Jak poinformowały służby prasowe europarlamentu, w dyskusji, która zacznie się przed godz. 17, weźmie udział komisarz sprawiedliwości Didier Reynders.

Reklama

W środę Komisja Europejska przedstawiła pierwszy w historii raport dotyczący praworządności we wszystkich państwach członkowskich. Oceniła w nim działanie systemu sprawiedliwości, ramy antykorupcyjne, wolność i pluralizm mediów, a także kwestie instytucjonalne związane z systemem kontroli i równowagi władz. W przypadku Polski KE wskazała na zastrzeżenia we wszystkich obszarach na czele z reformami wymiaru sprawiedliwości wprowadzanymi w ostatnich latach.

Polska i Węgry skrytykowały ten dokument. We wspólnym oświadczeniu ministerstw sprawiedliwości Polski i Węgier napisano, że raport Komisji Europejskiej dotyczący praworządności budzi poważne zastrzeżenia co do jego koncepcji, metodologii, źródeł oraz treści. Warszawa i Budapeszt podkreślają, że nie może on służyć za podstawę dalszych dyskusji na temat praworządności w UE.

Komisja Europejska podkreślała w środę, że dokument był przesyłany do stolic przed jego publikacją, aby te mogły się do niego odnieść i sprawdzić zawarte w nim fakty. Eurodeputowani będą też rozmawiać o przyjętym w środę przez państwa członkowskie mandacie do negocjacji nad propozycją mechanizmu warunkowości w budżecie. Kilka krajów z różnych powodów było przeciw przyjęciu stanowisku (uważając, że tekst jest za słaby lub zbyt daleko idący), ale nie miały one mniejszości blokującej.

Z informacji przekazanych przez Parlament Europejski wynika, że krótko po czwartkowej dyskusji w komisji wolności obywatelskich (LIBE) rozpoczną się negocjacje na temat ostatecznego kształtu przepisów. Parlament Europejski w swoim stanowisku opowiada się za mocniejszym mechanizmem warunkowości. Europosłowie chcą m.in., by można było zamrażać środki krajom mającym problemy z praworządnością w procedurze, którą mógłby zablokować tylko większość kwalifikowana państw członkowskich.

Propozycja niemieckiej prezydencji przewiduje trudniejsza ścieżkę, w której do decyzji o zamrażaniu środków potrzebne byłoby zebranie większości kwalifikowanej państw unijnych, a dodatkowo przy sprzeciwie któregoś z nich sprawa miałaby trafić na szczyt UE do przedyskutowania.