- napisał na Twitterze Zarif. - dodał.
- oświadczyło irańskie ministerstwo obrony, cytowane przez państwowe media w Iranie.
Półoficjalna irańska agencja Fars, uważana za organ powiązany z irańską Gwardią Rewolucyjną, podała, że atak miał miejsce w Absard, małym mieście położonym na wschód od Teheranu. Świadkowie mówią o odgłosie eksplozji, a następnie strzałach z karabinu maszynowego. Według Fars atak wymierzony był w samochód, w którym znajdował się Fakhrizadeh.
Zdjęcia i materiały wideo udostępnione w internecie pokazują nissana z dziurami po kulach w przedniej szybie i krwią na asfalcie.
Jak pisze AP, Fakhrizadeh był uważany przez rząd Izraela za szefa irańskiego programu nuklearnego "Amad" (Nadzieja), który został zamknięty na początku tego wieku. Izraelski premier Benjamin Netanjahu odmówił jednak jakiegokolwiek komentarza w sprawie tego zamachu, choć jak zauważa amerykańska agencja, Tel Awiw od dawna jest podejrzewany o dokonanie dekadę temu serii zabójstw irańskich naukowców.
Według AP Izrael i Zachód zgodnie twierdziły, że program "Amad" był operacją wojskową, mająca na celu zbadanie możliwości zbudowania broni jądrowej w Iranie. Irańska Agencja Energii Atomowej konsekwentnie jednak utrzymuje, że wszystkie prace nad energią nuklearną w Iranie prowadzone są w celach pokojowych, natomiast program "Amad" został zakończony na początku tego wieku.
Śmierć Fakhrizadeha potwierdził Hosejn Salami, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. - napisał na Twitterze.
Z kolei Hosejn Dehghan, doradca duchowo-politycznego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chamenei, ostrzegł na Twitterze: .