Dziennik Gazeta Prawana logo

Byli prezydenci USA ostro o zamieszkach: Tak kwestionuje się wybory w republice bananowej

7 stycznia 2021, 07:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gwardia Narodowa przed Kapitolem
<p>Gwardia Narodowa przed Kapitolem</p>/EPA/PAP
Urzędujący prezydent Donald Trump wzniecił przemoc w Waszyngtonie poprzez ciągłe, bezpodstawne kłamstwa na temat wyniku wyborów - skomentował w oświadczeniu były prezydent USA Barack Obama. To Trump rozpalił ten ogień - przekazał na Twitterze były prezydent Bill Clinton.

"Historia słusznie zapamięta dzisiejszą przemoc na Kapitolu, wznieconą przez urzędującego prezydenta, który nadal głosi bezpodstawne kłamstwa na temat wyniku legalnych wyborów, jako moment wielkiej hańby i wstydu dla naszego narodu" - napisał Obama w opublikowanym na Twitterze oświadczeniu. Były prezydent dodał, że nie można się oszukiwać, że wydarzenia w Waszyngtonie były całkowitą niespodzianką. Doprowadziła do nich postawa części polityków Partii Republikańskiej i sprzyjających im mediów, które głosiły coraz bardziej oderwaną od rzeczywistości narrację i nie chciały przyznać wyborczego zwycięstwa Joe Bidenowi - wyjaśniał Obama.

Według byłego prezydenta republikańscy politycy mogą teraz kontynuować to zachowanie "podsycając wściekłe płomienie" lub postarać się je gasić. "Mogą wybrać Amerykę" - podkreślił. Obama zaznaczył, że jest podbudowany zachowaniem wielu członków Partii Republikańskiej, na szczeblu lokalnym i ogólnokrajowym, którzy "odmówili zastraszenia i honorowo wywiązywali się ze swoich obowiązków". Wezwał też wszystkich Amerykanów do wspierania prezydenta-elekta Bidena w "przywróceniu wspólnego celu naszej polityce".

Oświadczenie Billa Clintona

"Dziś stanęliśmy w obliczu bezprecedensowej napaści na nasz Kapitol, naszą Konstytucję i nasz kraj; była ona napędzana ponad czterema latami toksycznej polityki szerzącej celową dezinformację, siejącej nieufność do naszego systemu i stawiającej Amerykanów przeciwko sobie" - napisał na Twitterze Clinton. Ten ogień został rozpalony przez Trumpa i jego najbardziej zagorzałych zwolenników, wielu z nich w Kongresie, którzy chcieli obalić wyniki wyborów, które przegrał - kontynuował były prezydent. Dodał, że wybory prezydenckie były wolne, liczenie głosów przebiegało uczciwie, a ich rezultat jest ostateczny i pokojowy proces przekazania władzy musi być kontynuowany. Clinton wezwał do odrzucenia przemocy i wspólnego posuwania się naprzód, z poszanowaniem konstytucji. "Zawsze wierzyłem, że Ameryka składa się z dobrych, przyzwoitych ludzi. Wciąż w to wierzę" - powiedział Clinton.

Oświadczenie George'a W. Busha

Były prezydent USA z ramienia Republikanów, George W. Bush napisał w oświadczeniu, że wraz z małżonką Laurą z "niedowierzaniem i przerażeniem" oglądał sceny chaosu w gmachu Kapitolu, do którego w środę wtargnęli na kilka godzin sympatycy prezydenta USA Donalda Trumpa. "To przyprawiający o mdłości i łamiący serce widok. Tak kwestionuje się wyniki wyborów w republice bananowej, a nie w naszej demokratycznej republice" - stwierdził.

Bush dodał, że jest "przerażony lekkomyślnym zachowaniem niektórych przywódców politycznych od czasu wyborów". "Gwałtowny atak na Kapitol i zakłócenie konstytucyjnie nakazanego posiedzenia Kongresu został przeprowadzony przez ludzi, których pasje zostały podsycone przez kłamstwa i fałszywe nadzieje" - ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj