Według gazety w ostatnich dniach pewną liczbę pacjentów z Covid-19 przewieziono ze szpitali w Londynie do Birmingham, Northampton, Sheffield i Newcastle, a z Birmingham - do Newcastle, żeby z kolei zwolnić miejsca dla przywożonych z Londynu. "Guardian" nie podaje żadnych konkretnych liczb, ale według BBC w przypadku transferów na najdłuższej trasie, czyli z Londynu do Newcastle, były to sporadyczne przypadki, mniej niż pięć osób.

Reklama

Krytyczna sytuacja

Dziennik podaje też, że NHS England, angielski oddział publicznej służby zdrowia, polecił szpitalom na północy i w środkowej części Anglii przygotowanie dodatkowych łóżek na oddziałach intensywnej terapii, tak aby mogłyby one przyjmować pacjentów z obszarów najmocniej dotkniętych epidemią, czyli z Londynu, Anglii południowo-wschodniej i wschodniej.

Zarówno BBC, jak i "Guardian" zwracają uwagę, że o ile przenoszenie pacjentów z jednego do drugiego szpitala w obrębie tego samego miasta jest stosunkowo częste, to przewożenie ich do innej części kraju jest sytuacją wyjątkową i powstają w związku z tym pytania o bezpieczeństwo chorych. Wskazują, że skoro lekarze decydują się na taki krok, sytuacja w londyńskich szpitalach jest naprawdę krytyczna.

- Szpitale już teraz bardziej rozrzedzają zespoły intensywnej terapii, a pielęgniarki żonglują trzema lub czterema ciężko chorymi pacjentami, zamiast jak zwykle, zajmować się jednym. Szpitale rozszerzyły oddziały intensywnej terapii na każdą dostępną przestrzeń i przeniosły tam specjalistyczny personel (z innych oddziałów), aby temu sprostać - powiedziała "Guardianowi" Claudia Paoloni, prezes Stowarzyszenia Konsultantów i Specjalistów Szpitalnych.

- Fakt, że to wszystko nie wystarcza i wciąż muszą wykonać niezwykły krok, jakim jest przenoszenie krytycznie chorych pacjentów o setki mil, odzwierciedla bezprecedensową powagę sytuacji, w jakiej znajduje się nasza NHS. Nikt nie brałby tego pod uwagę, chyba że sytuacja byłaby wyjątkowo zła - dodaje.

Ilu chorych na Covid-19 w Anglii?

Według stanu z czwartku, w samej Anglii w szpitalach było 32 935 chorych na Covid-19, podczas gdy w szczytowym momencie pierwszej fali ta liczba nie przekraczała 19 tys. To oznacza, że chorzy na Covid-19 stanowią ok. jednej trzeciej wszystkich pacjentów w szpitalach.