Aleksiej Nawalny ponownie stanął przed moskiewskim sądem. Więzionemu opozycjoniście zarzuca się zniesławienie weterana II wojny światowej, który wystąpił w spocie telewizyjnym, zachęcającym do poparcia poprawek do konstytucji Rosji. Zostały one przyjęte po referendum w 2020 r. Wyzerowały one kadencje Władimira Putina, dzięki czemu będzie mógł rządzić do 2036 r.
Aleksiej Nawalny nie przyznał się do winy. Twierdzi, że sprawa jest sfingowana i że stoją za nią media zbliżone do Kremla.
Według rosyjskiego Komitetu Śledczego Nawalny opublikował komentarz w mediach społecznościowych, w którym "świadomie zawarto kłamliwe twierdzenia", znieważające 93-letniego weterana. Opozycjonista skomentował spot, nazywając osoby, które w nim wystąpiły "sprzedajnymi lokajami", "hańbą kraju" i "zdrajcami".
Nawalny stanął przed rosyjskim sądem drugi raz w tym tygodniu. We wtorek (2.02) sąd zadecydował o odwieszeniu jego kary pozbawienia wolności. Opozycjonista ma spędzić dwa lata i osiem miesięcy w kolonii karnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło X-news
Zobacz
|