Dziennik Gazeta Prawana logo

Po jej przemówieniu na proteście koronasceptyków doszło do starć z policją. 30-latka skazana

12 marca 2021, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kajdanki. Prawo. Młotek sędziowski. Zatrzymanie. Prawo do obrony
<p>Kajdanki. Prawo. Młotek sędziowski. Zatrzymanie. Prawo do obrony</p>/Shutterstock
30-letnia matka dwójki dzieci została skazana w piątek przez sąd w Kopenhadze na dwa lata więzienia za podżeganie do przemocy podczas demonstracji koronasceptyków. Po jej przemówieniu w stolicy Danii doszło do starć z policją.

Duńskie media określiły wyrok jako "wyjątkowy w historii duńskiego wymiaru sprawiedliwości".

9 stycznia kobieta weszła na scenę na Placu Ratuszowym w Kopenhadze i przez megafon nawoływała do zgromadzonych ludzi: "Gdzie jest ten wirus? (...). Czy jesteście gotowi zniszczyć miasto w sposób pokojowy? Tylko po to, aby uświadomić Kopenhadze, że tu jesteśmy?". Po jej słowach setki zgromadzonych osób, głównie mężczyzn z ruchu Men In Black, zaczęło atakować policjantów racami, pochodniami, kamieniami oraz butelkami. Zniszczeniu uległy witryny sklepów oraz elewacje budynków.

Po zamieszkach tego dnia w Kopenhadze oraz w mieście Aalborg w północnej Jutlandii, gdzie miała miejsce podobna manifestacja, zatrzymano 10 osób. Kobieta została aresztowana 28 stycznia. W sądzie tłumaczyła, że jej słowa nie były skierowane przeciwko porządkowi publicznemu, lecz pedofilom. Po usłyszeniu wyroku kobieta rozpłakała się, krzycząc, że ma dwoje dzieci.

Prokurator Henrik Uhl Pedersen wnioskował dla oskarżonej o wyjątkowo wysoki wyrok od 2,5 do 3 lat więzienia, gdyż "przestępstwo miało związek z epidemią Covid-19". W takich przypadkach znowelizowany w zeszłym roku przez duńskie władze kodeks karny pozwala wymierzać podwójne kary. Sąd ostatecznie skazał kobietę na dwa lata, argumentując, że "trudno przesądzić, aby odgrywała ona aż tak wiodącą rolę".

Obrońca kobiety wnosił o uniewinnienie swojej klientki. Nie wyklucza odwołania od wyroku po zapoznaniu się z uzasadnieniem.

Koronasceptycy "Men In Black"

Przed sądem w Kopenhadze, gdzie zapadł wyrok, zebrała się niewielka grupa osób mających na ubraniach napisy "Men In Black". Taką nazwę nosi grupa koronasceptyków i przeciwników restrykcji epidemicznych, która od jesieni zeszłego roku organizuje w Danii manifestacje. Ruch działał początkowo w mediach społecznościowych i skupia różne środowiska: miłośników muzyki hiphopowej czy rolników niezadowolonych z decyzji rządu o wybiciu norek na fermach. Podczas jednej z manifestacji spalono kukłę przedstawiającą duńską premier.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj