Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego Orban i Kurz kupują od Rosjan szczepionki

18 kwietnia 2021, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szczepionka Sputnik V
<p>Szczepionka Sputnik V</p>/Shutterstock
Sputnika V od początku otacza aura tajemnicy. Skrajne emocje to na razie najważniejszy efekt szczepionkowej ofensywy Kremla w Europie. Kto wie, czy nie zamierzony.

Ze wszystkich geopolitycznych dylematów Polska jest całkowicie pozbawiona jednego. Nie ma wpływowego polityka w Warszawie, który na poważnie wzywałby do zakupu szczepionki na koronawirusa od Rosjan. oświadczył odpowiedzialny za program szczepień szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Bardziej realne było skorzystanie z chińskiej oferty i prezydent Andrzej Duda rozmawiał na ten temat przez telefon z prezydentem Xi Jinpingiem. Ale i tu chodziło raczej o presję na Komisję Europejską, by bardziej przyłożyła się do realizowania umów z koncernami, niż realny plan dobicia targu z Pekinem. W każdym razie ostatecznie do zakupu nie doszło, a to także dlatego, że decydenci w Warszawie zdają sobie sprawę, że wprowadzenie do użytku preparatów nieautoryzowanych przez Unię Europejską może potem powodować utrudnienia w podróżowaniu pomiędzy krajami członkowskimi.

Na Litwę nie wjadą

Do pomysłu szczepienia rosyjskim preparatem podobnie podchodzą kraje bałtyckie. Litwa nie zamierza uznawać rosyjskiego preparatu w ramach paszportu szczepionkowego – dokumentu poświadczającego szczepienie, który ma umożliwić swobodne podróżowanie po Europie. Cyfrowy zielony certyfikat, bo tak będzie się on oficjalnie nazywać, zaproponowała Komisja Europejska i zgodnie z jej planem mamy móc z nim podróżować już w czerwcu.

Poza informacjami o szczepionce w „green passie” może się także znaleźć zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na obecność koronawirusa lub o przebytym zakażeniu, co ma wykluczyć dyskryminowanie osób, które jeszcze się nie zaszczepiły, nie chcą lub nie mogą tego zrobić. A także tych, którzy przyjęli preparat nie przez wszystkich uznawany. Z automatu zielone światło będą miały tylko te, które zostały dopuszczone do użycia przez Europejską Agencję Leków (EMA). Wśród nich nie ma na razie ani rosyjskiego Sputnika V, ani chińskiego Sinopharmu. W ich sprawie decyzję mają podejmować samodzielnie kraje członkowskie. Litewskie „nie” oznacza, że np. Węgrzy, którzy są szczepieni rosyjskim preparatem, nie będą mogli na tej podstawie przekroczyć litewskiej granicy. Będą musieli dodatkowo zrobić test lub udowodnić, że przeszli niedawno zakażenie.

CAŁY TEKST DOSTĘPNY W INTERNWTOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PPRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj