Idriss Eby wygrał po raz szósty wybory w Czadzie. Pojechał więc odwiedzić na froncie żołnierzy, walczących z rebeliantami. I tam zginął po ataku rebeliantów
- powiedział rzecznik armii Czadu, generał Azem Bermandoa Agouna - donosi al-Jazeera. Idriss Eby postanowił uczcić swoje kolejne zwycięstwo wyborcze - był prezydentem po udanym zamachu stanu w 1990 - i pojechał na front odwiedzić żołnierzy. Tam trafił na ofensywę rebeliantów z "Frontu dla Zmiany i Zgody w Czadzie" i zginął w ataku.
Śmierć prezydenta wywołała kontrofensywę sił rządowych. Według wojska zabito ponad 300 bojowników, a 150 wzięto do niewoli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Al-Dżazira