Dziennik Gazeta Prawana logo

UE dała się nabrać Łukaszence? "On wczoraj na pewno otwierał szampana"

18 listopada 2021, 10:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Alaksandr Łukaszenka
<p>Alaksandr Łukaszenka</p>/ShutterStock
"Smutne jest to, że Unia Europejska dała się nabrać Łukaszence. On wczoraj na pewno otwierał szampana" - powiedział w czwartek prezes fundacji "Białoruski Dom" Aleś Zarembiuk, pytany o kryzys na polsko-białoruskiej granicy.

Zarembiuk pytany w radiu RMF FM o to, jak odbiera rozmowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Alaksandrem Łukaszenką, szef fundacji "Białoruski Dom" odparł: "Nawet my, tutaj w Warszawie, na wolności w wolnym kraju odbieramy to bardzo źle".

Jak podkreślił, smutne jest to, że Unia Europejska dała się nabrać Łukaszence.  - powiedział Zarembiuk. Komisja Europejska poinformowała w środę, że przeznaczyła 200 tys. euro na pomoc humanitarną dla Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC), za której pośrednictwem środki trafią do migrantów na Białorusi. UE zabezpieczyła też dodatkowe 500 tys. euro na ten cel.

Zdaniem szefa fundacji "Białoruski Dom" pomocy humanitarnej potrzebują więźniowie polityczni i ich rodziny. "I my mamy nadzieję, że oni tą pomoc wreszcie po 15 miesiącach od Unii Europejskiej dostaną" - podkreślił Zarembiuk.

Na uwagę, że może trzeba rozmawiać z Łukaszenką, bo jakby nie patrzeć sprawuje on władzę na Białorusi i z kimś trzeba rozmawiać, Zarembiuk odparł: "Ja wiem, że rozmawia się nawet z terrorystami, ale ta sytuacja jest absolutnie inna. To wszystko odbierane jest jako słabość Unii Europejskiej, która doprowadzi do większych konfliktów".

Łukaszenka na zlecenie Putina

Aktualną sytuację na granicy polsko-białoruskiej skomentował krótko: "Wojny nie będzie, ale będą dalsze prowokacje". Jak stwierdził, będzie dalszy szantaż ze strony Alaksandra Łukaszenki na zlecenie Władimira Putina.

powiedział Zarembiuk. Jak podkreślił, bardzo dobrze, że polska Straż Graniczna, Policja i wojsko są wytrzymali i zachowują się godnie.

Pytany, co o tym kryzysie myślą normalni Białorusini, Zarembiuk powiedział, że "Białorusini się śmieją i zarabiają na tym". powiedział szef fundacji "Dom Białoruski".

Kto zarabia na migrantach

Dopytywany, jak się zarabia na migrantach i kto na nich zarabia, Zarembiuk odparł, że zarabiają hotelarze, właściciele mieszkań, którzy wynajmują migrantom pokoje na dobę, taksówkarze, restauracje, sklepy, a także zwykli przedsiębiorcy na bazarach. powiedział Zarembiuk.

Zwrócił też uwagę, że migranci płacą od 4 do 7 tys. dol., żeby trafić do Mińska. "A jak przekroczą granicę z Polską, to od razu przelew do tej osoby, która im pomogła idzie w wysokości 9-10 tysięcy dolarów" - podkreślił Zarembiuk.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 33 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni. Do połowy przyszłego roku na odcinku granicy z Białorusią stanie stalowy płot zwieńczony drutem kolczastym i wzbogacony o urządzenia elektroniczne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj