Moskwa ma ponieść surowe konsekwencje gospodarcze, jeśli rozpocznie antyukraińską ofensywę – zapowiedział prezydent USA Joe Biden w rozmowie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. Amerykanie są gotowi do rozmów o punktach spornych, ale odrzucają wyznaczanie przez Kreml „czerwonych linii”. Swoją odpowiedź chcą skoordynować z Europą.
Reklama
Stąd w przeddzień dwugodzinnej wideorozmowy z prezydentem Rosji Joe Biden konsultował się telefonicznie z przywódcami Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch, a po niej miał się z nimi połączyć ponownie. W tym gronie zabrakło Polski i Ukrainy; z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim kontaktował się jednak sekretarz stanu Antony Blinken. Zgodnie z komunikatem Białego Domu, oprócz wyrażenia poparcia dla ukraińskiej suwerenności, sojusznicy „wezwali Rosję do rozładowania napięć i zgodzili się, że tylko dyplomacja, szczególnie w ramach formatu normandzkiego (Francja, Niemcy, Rosja, Ukraina – red.), daje szansę na rozwiązanie konfliktu na Donbasie”.