Cytujący oświadczenie chorwackiej komisji, portal Hotnews przypomniał, że dron wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii z terytorium Ukrainy, kierując się następnie przez Węgry do Chorwacji.
Zespół ekspertów orzekł, że wyprodukowany w okresie ZSRR dron zwiadowczy był wyposażony w bombę, która eksplodowała po uderzeniu w ziemię. Zdarzenie nie spowodowało ofiar.
Hotnews odnotował, że śledczy odmówili ujawnienia, do jakiej armii należał dron i co było celem jego ataku. Portal wskazał, że dron mógł należeć do sił zbrojnych Rosji lub Ukrainy.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.