W czwartek wieczorem górnicy przeprowadzali kontrolowane wybuchy. Jednak tym razem coś poszło nie tak i ta rutynowa procedura zakończyła się tragedią. Według nieoficjalnych źródeł, w momencie wypadku w kopalni znajdowało się 55 ton materiałów wybuchowych.
"Po wybuchu wybuchł pożar. Okazało się, że w kopalni jest 12 osób. Dziewięć z nich nie żyje, a trzy uznajemy za zaginione" - powiedziała rzeczniczka urzędu górniczego w Murmańsku. Teraz wiadomo już, że w kopalni było więcej górników. "W kopalni było osiemnastu górników. Dwunastu zginęło, pięciu jest rannych. Los jednego górnika jest nieznany" - poinformowało oddział Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych z Murmańska.
Kopalnia należąca do przedsiębiorstwa OAO Apatit zajmuje się wydobywaniem apatytu - minerału wykorzystywanego do produkcji nawozów. Właściciel milczy na temat przyczyn wypadku.