Dziennik Gazeta Prawana logo

Reporterzy bez Granic: Rosyjscy żołnierze dokonali egzekucji na ukraińskim dziennikarzu

22 czerwca 2022, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maksym Łewin
<p>Maksym Łewin</p>/X.com
"Ukraiński dziennikarz Maks Łewin, który zginął w połowie marca na Ukrainie, był prawdopodobnie torturowany i przesłuchiwany, po czym rosyjscy żołnierze dokonali na nim egzekucji" - wynika z raportu sporządzonego na podstawie śledztwa organizacji Reporterzy Bez Granic (RSF).

Dwóch dziennikarzy RSF, Arnaud Froger i Patrick Chauvel, poszukiwało od 24 maja do 3 czerwca dowodów i wskazówek w pobliżu miejsca śmierci Łewina w lesie na północ od Kijowa. Jak wynika ze śledztwa, Łewin oraz jego przyjaciel, żołnierz Ołeksij Czernyszow, zostali zamordowani z zimną krwią przez rosyjskich żołnierzy.

40-letni Łewin był doświadczonym fotoreporterem i dokumentalistą, współpracującym m.in. z agencjami Reuters i Associated Press, a także BBC, turecką korporacją medialną TRT World i ukraińską telewizją internetową Hromadske. Kiedy Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę (24 lutego), dziennikarz skontaktował się z grupą żołnierzy, których poznał w czasie relacjonowania konfliktu w Donbasie w 2014 roku. - napisała RSF na swojej stronie internetowej.

Zdeterminowany, by odzyskać zdjęcia z drona

Dziennikarze odtworzyli wydarzenia na podstawie zebranych informacji. 10 marca Łewin stracił swojego drona w lesie niedaleko miejscowości Moszczun w obwodzie kijowskim, próbując udokumentować rosyjską inwazję. Kiedy powrócił do lasu trzy dni później, byli tam już żołnierze wroga. Zaginął 13 marca, a jego ciało odnaleziono 1 kwietnia niedaleko wsi Huta Meżyhirska.

=- napisała RSF.

"Zapłacili życiem za walkę o rzetelne informacje"

Reporterzy RSF zdołali zlokalizować miejsce zbrodni. Odnaleziono kilka pocisków i dokumenty tożsamości należące do Czernyszowa, a także zidentyfikowano 14 śladów po strzałach wymierzonych w ich samochód. Odkryto także kilka przedmiotów, na których mogą znajdować się ślady DNA, wskazujące na obecność rosyjskich żołnierzy bardzo blisko miejsca zbrodni. To np. opakowania po żywności czy plastikowe sztućce. W końcowej fazie poszukiwań zlokalizowano przy pomocy wykrywaczy metalu pocisk, który najprawdopodobniej trafił Łewina.

- napisano w raporcie.

skomentował Christophe Deloire, sekretarz generalny RSF.

- - powiedział Chauvel, pracujący na początku lutego z Łewinem w Donbasie.

-  - dodał Chauvel.

Według RSF Maks Łewin to jeden z ośmiu dziennikarzy zabitych w trakcie wykonywania pracy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ostatnim przedstawicielem mediów, który stał się ofiarą tej wojny, był Frederic Leclerc-Imhoff, francuski reporter pracujący dla stacji telewizyjnej BFM TV. Zmarł rażony odłamkiem pocisku wystrzelonym przez siły rosyjskie 30 maja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj