- - przyznał Serhij, żołnierz piechoty morskiej uczestniczący w walkach z rosyjskimi wojskami w Mariupolskim Kombinacie Metalurgicznym.
Bohaterowie reportażu powrócili na Ukrainę 29 czerwca w ramach jednej z największych dotychczas wymian jeńców z Rosją, przeprowadzonej w obwodzie zaporoskim. Z niewoli zwolniono wówczas 144 ukraińskich wojskowych. Obecnie żołnierze przebywają w szpitalach na południu kraju.
"Tempo walk było szaleńcze"
- - wspominał Serhij, odnosząc się do walk w oblężonym Mariupolu.
Ukraiński żołnierz był pełen podziwu dla medyków pracujących w ekstremalnych okolicznościach. - - podkreślił wojskowy.
Według Serhija po ewakuacji garnizonu z Mariupola na obszar samozwańczej, kontrolowanej przez Moskwę Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) rosyjskie wojska próbowały przekonywać Ukraińców, że władze w Kijowie zapomniały o swoich obrońcach. Powrót z niewoli do domu wydawał się wówczas mało prawdopodobny.
"Mówili nam, że Ukraina nas porzuciła"
- relacjonował bohater reportażu.
- przyznał Petro, który walczył w Mariupolu w fabryce Azowstal.
Jak dodał, cywile ukrywający się w Azowstalu bardzo dobrze odnosili się do ukraińskich żołnierzy i stale ich wspierali.poinformował Petro, deklarując, że chciałby wrócić do służby w wojsku. Przeciwnego zdania są jednak jego matka i żona.
- - podkreślił szef władz obwodu zaporoskiego Ołeksandr Staruch, cytowany przez Ukrinform.
Jak przekazał ukraiński wywiad wojskowy (HUR), wśród 144 jeńców, którzy 29 czerwca powrócili do ojczyzny, było 95 obrońców zakładów Azowstal w Mariupolu. Najmłodszy uwolniony miał 19 lat, najstarszy 65. Ministerstwo obrony Ukrainy powiadomiło, że w ramach wymiany do kraju przybyło 43 żołnierzy pułku Azow.