"W imieniu Ukrainy raz jeszcze pragnę oświadczyć, że . Jest to dla nas jednym z podstawowych zobowiązań międzynarodowych" - oświadczył w noworoczne popołudnie prezydent Wiktor Juszczenko. Także Gazprom zapewniał, że .
Ale nie minęło kilka godzin, a wyjaśniło się, że część gazu płynącego do Europy nie mieści się w ukraińskich gwarancjach. . Co to za gaz? To tak zwany gaz techniczny, który powinien być dostarczany przez Rosję. Ukraińcy potrzebują go do podtrzymywania odpowiedniego ciśnienia w rurociągu. Tylko tak można zapewnić nieprzerwane dostawy.
Na taki krok szybko odpowiedział Gazprom. Rzecznik rosyjskiego koncernu Siergiej Kuprijanow oświadczył, że do 326 mln metrów.
>>>232-procentowa podwyżka od Gazpromu
Jeszcze przed zakręceniem kurka Naftohaz przypominał, że tranzyt europejskiego gazu wymaga technicznego surowca do podtrzymywania ciśnienia. "Oni (Gazprom) powinni dostarczać ten gaz; jest on włączony w bilans ich dostaw (niezbędnych) dla tłoczenia gazu" - oświadczył prezes Ołeh Dubyna na konferencji prasowej w Kijowie. "" - powiedział.
Dybuna zaznaczył, że brak dostaw z Rosji zmusiłby Ukrainę do wykorzystania swojego gazu z magazynów dla utrzymania tranzytu. ". Mam kontrakt na zapewnienie tranzytu gazu z Rosji" - powiedział szef ukraińskiej spółki paliwowej.
nie chciał oceniać kroku Naftohazu. Zastrzegł, że należy poczekać do piątku, żeby wyjaśnić sytuację.