Na scenie w Ratuszu w imieniu białoruskiego opozycjonisty Pokojową Nagrodę Nobla odebrała żona Alesia Bialackiego, Natalia Pieńczuk. Drugiego laureata, rosyjskie stowarzyszenie Memoriał, dokumentujące zbrodnie stalinowskie reprezentował przewodniczący tej organizacji Jan Raczyński. Trzecim laureatem jest w tym roku ukraińskie Centrum Wolności Obywatelskiej, którego przedstawicielką jest szefowa organizacji Ołeksandra Matwijczuk.
W swoim przemówieniu Reiss-Andersen nazwała laureatów Pokojowej Nagrody Nobla, którzy różnymi środkami, mając wspólny cel, przynieśli ludzkości największe dobro.
Dodała, że "nasi laureaci mają wspólne podobne podejście do demaskowania ciemiężców i zbrodniarzy wojennych". - - powiedziała.
Reiss-Andersen zwróciła uwagę na znaczenie krytyki dla utrzymania demokracji. - - podkreśliła.
"Nie jesteś sam"
Reiss-Andersen zwróciła się specjalnie do nieobecnego na ceremonii noblisty z Białorusi. Przypomniała, że grozi mu kara od 7 do 12 lat więzienia. - - oznajmiła.
Przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego wymieniając zasługi Memoriału podkreśliła, że największą lekcją z 35-letniej walki tej organizacji o prawdę jest. - - zauważyła Reiss-Andersen.
Odnosząc się do działalności ukraińskiego Centrum Praw Obywatelskich, Reiss-Andersen podkreśliła, że organizacja. - - mówiła.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.