Pracownicy biura Habecka zanieśli przesyłkę z proszkiem na posterunek policji. Z uwagi na podejrzaną zawartość, policja wezwała straż pożarną. "Dopiero dwie godziny później, około godz. 17.45, strażacy wynieśli z posterunku substancję w specjalnym pojemniku" – dowiedział się "Spiegel".

Reklama

Policyjne śledztwo

Jak potwierdziła policja, żadna z osób uczestniczących w tej akcji nie ucierpiała.

Początkowo nie było wiadomo, co to za proszek. Wykluczono niebezpieczne substancje chemiczne i radioaktywne – poinformowała rzeczniczka policji. Jak dodała, obecnie przyjmuje się, że może być to drobny piasek z ewentualną domieszką "substancji biologicznych".

Śledztwo w tej sprawie jest kontynuowane.