Wystarczyły dwie godziny, by Belgowie poczuli, że na wolności jest jeden z najgroźniejszych przestępców w kraju. Ashraf Sekkaki, który razem z dwójką kompanów, helikopterem uciekł z więzienia, zaraz potem zaczął rabować. Kryminaliści okradli cztery agencje bankowe. W ich ręce wpadło sto tysięcy euro. Wszystko w 120 minut.
Policja przyznaje: bandyci kradną, bo . Niestety mundurowi pytani o postępy w poszukiwaniach, bezradnie rozkładają ręce. I to mimo że w jednej z napadniętych agencji Przestępcy są tak pewni siebie, że nie założyli nawet masek. Wciąż jednak nie udało się wpaść na ich trop.
Poszukiwani to : Mohammed Johry, Abdel Had Kahjary Mulloul i .Ten ostatni jest uważany za . Interpol, który szuka Sekkakiego w 187 krajach, podejrzewa go o , w tym napady na banki i wzięcie zakładników.
Nim jednak kryminaliści zaczęli terroryzować Belgię, . 24 lipca ich wspólnicy zmusili pilota helikoptera do lądowania na dziedzińcu więzienia. Tam czekali już bandyci. Przerażony pilot, z lufą przy skroni, wywiózł ich w rejon Brugii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl