Fałszywe "samoloty" - widoczne na zdjęciu satelitarnym z 29 września - zwróciły uwagę, ponieważ w odróżnieniu od prawdziwych nie rzucały cieni. Jeden z nich - zauważa "Moscow Times" - był wyraźnie niedokończony i nie miał niektórych szczegółów, które narysowano na drugim bombowcu.
Eksperci sądzą, że namalowane na lotnisku sylwetki samolotów najprawdopodobniej mają zmylić ukraińskie siły w przypadku ewentualnego ataku. Przypominają jednak, że nowoczesne systemy potrafią odróżnić obrazy dwuwymiarowe od trójwymiarowych. Dlatego nie jest możliwe, aby pomalowane samoloty zostały pomylone z prawdziwymi Tu-95.
Ukraińskie siły zbrojne kilkukrotnie atakowały położone ok. 800 km od granicy z Ukrainą lotnisko wojskowe w Engelsie. Stało się celem, ponieważ według ukraińskiego wywiadu startowały z niego bombowce, używane do ataków na infrastrukturę krytyczną na Ukrainie. Media donosiły także o kuriozalnych próbach zamaskowania stacjonujących na lotnisku bombowców m.in. przy użyciu starych opon, ułożonych na skrzydłach samolotów.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.