Powołując się na oświadczenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), portal podał, że zakłady zaczęły wykonywać potajemnie to zamówienie na początku br. Zdążyły uszyć i dostarczyć ponad 40 partii kurtek zimowych dla narciarzy z kraju-agresora. Dostawy wysyłano do Rosji przez jeden z krajów europejskich, w którym mieszka właściciel zakładów. SBU nie ujawniła jego narodowości, ale władze obwodu zakarpackiego wyjaśniły, że chodzi o obywatela Włoch.

Reklama

Kierowniczka zakładu wiedziała o produkcji

O procederze oprócz właściciela wiedziała kierowniczka zakładów i pięć zaufanych szwaczek. Zostały one poinstruowane, by nie rozgłaszać wśród znajomych i bliskich informacji o współpracy z Rosjanami.

Co grozi sprawcom?

Teraz sprawcom grozi kara do 10 lat więzienia na podstawie przepisów mówiących o finansowaniu działań mających na celu zmianę przemocą władzy i przebiegu granic państwowych - podała SBU.