W środę strażacy zostali zaalarmowani o pożarze w International Delicatessen Foods, należącym do Żydów sklepie zlokalizowanym w północnej części największego miasta Kanady. Według doniesień lokalnych mediów nikt nie został ranny.
Nadinspektor policji w Toronto Pauline Gray powiedziała, że podpalenie było przestępstwem i nie można go uznać za legalny protest. Śledztwo w tej sprawie prowadzi jednostka odpowiedzialna za walkę z przestępstwami z nienawiści i tak jest traktowana ta sprawa - dodała policjantka.
Burmistrz Toronto Olivia Chow podkreśliła w mediach społecznościowych, że "akty antysemityzmu, nienawiści i przemocy" nie są mile widziane w Toronto.
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.