Władimir Putin rozpętał wojnę przeciwko Ukrainie, licząc na przekształcenie ładu międzynarodowego z jednobiegunowego w taki, w którym ważnych graczy będzie więcej. I chyba mu się to udało, ale nie tak, jak by chciał.

Reklama

Wersalu nie będzie

Wszystkie znane z historii zmiany ładu międzynarodowego wiązały się z wojnami, a precyzyjniej – ze sposobem ich kończenia. Tym razem sytuacja wydaje się nieco inna. Prawdą jest, że wojna rosyjsko-ukraińska w sposób zdecydowany przyspieszyła już wcześniej obserwowane procesy modyfikujące światowy system władzy, zależności i wpływów, a także uruchomiła nowe. Jej końca jednak nie widać, a tym bardziej jakichś nowych kongresów wiedeńskich czy traktatów wersalskich, czyli dyplomatycznego finału, w którym liderzy zwycięskich mocarstw meblują świat wedle swych gustów i interesów.

Autor jest zastępcą dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, przewodniczącym rady i analitykiem Fundacji Po.Int, publicystą DGP

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE "DGP. DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>