Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnicza misja Borisa Johnsona. Poleciał do jednego z sojuszników Putina

10 marca 2024, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson potajemnie poleciał  do Wenezueli na nieoficjalne rozmowy z Nicolasem Maduro.

Jak podaje gazeta, Johnson poleciał do Wenezueli prywatnym odrzutowcem w czasie wakacji na Dominikanie i spędził rządzonym przez Maduro kraju mniej niż 24 godziny. Miał z nim rozmawiać o wojnie na Ukrainie, co ma związek z obawami krajów zachodnich, że Wenezuela może dostarczać Rosji, będącej jej bliskim sojusznikiem, broń lub inne wsparcie wojskowe.

Jakie warunki przedstawił Johnson?

Johnson omówił także warunki normalizacji stosunków z Wielką Brytanią, która nie uznaje legalności administracji Maduro. Źródła, na które powołuje się "The Sunday Times", podają, że obejmują one przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów prezydenckich w tym roku oraz deeskalację napięć z Gujaną, byłą kolonią brytyjską, której bogaty w ropę i minerały region Essequibo, stanowiący dwie trzecie jej terytorium, jest przedmiotem roszczeń Wenezueli. W zeszłym miesiącu brytyjska marynarka wojenna wysłała w ten region okręt patrolowy, co Maduro określił jako "akt wrogiej prowokacji".

Władze były świadome wizyty

"The Sunday Times" zauważa, że fakt przeprowadzenia takich rozmów jest bardzo nietypowy, biorąc pod uwagę stan stosunków dwustronnych i szerszą niepewność co do stosunków Zachodu z Wenezuelą, która ma największe na świecie rezerwy ropy naftowej i niezłomnie popiera prezydenta Rosji Władimira Putina.

Biuro Johnsona przekazało, że minister spraw zagranicznych David Cameron był świadomy tej wizyty oraz że Johnson rozmawiał z Colinem Dickiem, brytyjskim chargé d'affaires w Caracas, aby skonsultować się na temat tego, co warto poruszyć w rozmowie z Maduro. Źródło w MSZ ujawniło, że Johnson powiadomił Camerona o wizycie SMS-em wysłanym, gdy był już w drodze, ale ponieważ nie były to oficjalne rozmowy, pozwolenie na ich odbycie nie było wymagane.

Rozmowa była "jednokierunkowa"

Johnson nie odpowiedział na pytania dotyczące tego, kto i dlaczego zainicjował rozmowy, ale jego rzecznik podkreślił, że podróż samolotem została sfinansowana ze środków prywatnych i ani rząd brytyjski, ani wenezuelski nie partycypowały w kosztach. Jak pisze "The Sunday Times", osoby bliskie byłemu premierowi twierdzą, że nadal uważa on Maduro za dyktatora łamiącego prawa człowieka, a rozmowa była "jednokierunkowa", czyli Johnson przekazał brytyjskie oczekiwania.

Gazeta dodaje, że genezą spotkania z Maduro było zapewne to, iż Johnson zajmuje się obecnie lobbowaniem na rzecz wsparcia dla Ukrainy, a ta jego rola wydaje się mieć coraz większe poparcie ze strony obecnego premiera Rishiego Sunaka. Dla Sunaka zagraniczne zaangażowanie Johnsona jest korzystne, bo ogranicza to krajową aktywność polityczną byłego premiera.

Johnson potem udał się do Kijowa

Kilka dni po powrocie z Dominikany Johnson udał się do Kijowa, aby w drugą rocznicę rosyjskiej inwazji spotkać się z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, niedawno wezwał Donalda Trumpa, by nie porzucał Ukrainy, jeśli zostanie ponownie wybrany na urząd prezydenta USA, a także lobbował na rzecz Ukrainy wśród przywódców państw afrykańskich i południowoamerykańskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj