Grenell to były ambasador USA w Berlinie, który dążył do wycofania wojsk USA z Niemiec, a także wspierał prawicowe partie w Europie. Służył też jako p.o. dyrektora Wywiadu Narodowego i jako specjalny wysłannik prezydenta Trumpa ds. Serbii i Kosowa. Jak notuje "Washington Post", ludzie w otoczeniu Trumpa, w tym syn prezydenta Donald jr., spodziewają się, że będzie on kandydatem na sekretarza stanu USA. Lecz dziennik zaznacza, że już teraz działa jako nieoficjalny szef dyplomacji w gabinecie cieni Trumpa.

Reklama

Gazeta obszernie opisuje quasi-dyplomatyczne kontakty i działania, jakie prowadzi Grenell. Wśród nich była nieudana próba zorganizowania spotkania Donalda Trumpa z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem w czasie, kiedy ważyła się kwestia zgody Ankary na akcesję Szwecji do NATO.

Grenell sprzeciwiał się przyjęciu Szwecji - a wcześniej też Finlandii - do sojuszu, zwracając uwagę na to, że nie wydawała ona dotąd na obronność wymaganych 2 proc. PKB (Szwecja ma zrobić to w tym roku), zaś po jej przyjęciu kpił ze szwedzkiego premiera Ulfa Kristerssona oklaskującego orędzie prezydenta Bidena w Kongresie (Kristersson był gościem honorowym prezydenta). Były ambasador USA w Berlinie spotykał się też z przywódcami i politykami w Gwatemali, popierając - wbrew polityce USA - nieudane działania prawicowych władz dążących do uznania przegranych przez nie wyborów za sfałszowane.

"Jeśli Trump wygra, polecą głowy"

Reklama

Według cytowanego przez "WP" byłego posła partii rządzącej Grenell krytykował postawę władz USA i obiecał politykom prawicy, że "kiedy dotrze do Departamentu Stanu, jeśli Donald Trump wygra, polecą głowy".

Były ambasador angażował się także w rozmowy Serbii z Kosowem w listopadzie 2021 r.; Trump określił go mianem "swojego wysłannika". Jeszcze jako urzędnik administracji Trumpa Grenell doprowadził do porozumienia o normalizacji stosunków gospodarczych między oboma państwami, choć był oskarżany o faworyzowanie Serbii.

Według "WP" podczas swoich podróży na Bałkany krytykował próby administracji Bidena w celu zawarcia nowego porozumienia. Jak ujawnił też w ubiegłym tygodniu "New York Times", wraz z zięciem Trumpa, Jaredem Kushnerem, planuje on budowę luksusowego kompleksu hotelowo-mieszkaniowego w Belgradzie, w miejscu byłej kwatery głównej serbskiego wojska zniszczonej podczas bombardowania przez siły NATO w 1999 r., a także na albańskiej wyspie Sazan.

"Zastąpią to czymś znacznie mroczniejszym"

Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce i weteran amerykańskiej dyplomacji, powiedział dziennikowi, że spodziewa się, że amerykańska dyplomacja pod rządami Trumpa i Grenella "odwróciłaby do góry nogami amerykańskie przywództwo wolnego świata, od Trumana na lewicy po Reagana na prawicy, i zastąpiłaby je czymś znacznie mroczniejszym". Określił to podejście jako transakcyjne, izolacjonistyczne i pozbawione szacunku wobec wartości demokratycznych.

Rzecznik sztabu wyborczego Donalda Trumpa Steven Cheung odmówił odpowiedzi na pytanie, czy podczas swoich zagranicznych podróży Grenell reprezentuje byłego prezydenta, i zaprzeczył, by był on kandydatem na przyszłego sekretarza stanu.

"Nie było żadnych dyskusji o tym, kto będzie służył w drugiej administracji Trumpa. Prezydent Trump wybierze najlepszych ludzi do swojego gabinetu, by naprawić wszystkie szkody, które (...) Joe Biden wyrządził naszemu krajowi" - powiedział.