We wtorek organizacja humanitarna World Central Kitchen (WCK), która ma siedzibę w USA i pracuje w Stefie Gazy potwierdziła, że siedmioro członków jej zespołu, m.in. z Polski, zginęło w izraelskim ataku.

Polak zginął w Strefie Gazy

Sytuację skomentowała prezes Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska.

Reklama

Ci ludzie mieli poczucie bezpieczeństwa, tak sobie myślę, ponieważ wiedzieli, że broni ich międzynarodowe prawo humanitarne i nie do pomyślenia byłoby, że jakiś kraj może to złamać - mówi aktywistka.

Ochojska: Złamano prawo humanitarne

Niestety, tutaj doszło do bardzo wyraźnego złamania prawa humanitarnego i wystarczyło zobaczyć stan tych samochodów, żeby wyobrazić sobie jakie pociski zostały zrzucone na ten samochód i fakt, że zginęło aż siedem osób. Z taką tragedią, z takim atakiem na konwój humanitarny, to na taką skalę nie pamiętam, żeby się wydarzyły - powiedziała Ochojska.

Beniamin Netanyahu twierdzi, że zabicie 7 pracowników humanitarnych było "PRZYPADKIEM, niezamierzonym, nieumyślnym" uderzeniem naszych sił w niewinnych ludzi w Strefie Gazy - napisała na X Ochojska.

"Zabroniono dostępu"

Zapewnienie rządu Izraela, że zrobią wszystko, aby to się nie powtórzyło, jest pustym zapewnieniem. Jak na razie, Izrael zabronił dostępu z pomocą organizowaną przez UNRWA - dodała. Izrael zapomniał, co to jest międzynarodowe prawo humanitarny i konwencja genewska - skomentowała.