Obecnie największa w Europie elektrownia atomowa jest podłączona do ukraińskiej sieci energetycznej jedynie dnieprowską linią energetyczną, niedawno naprawioną przez ukraińskich energetyków - poinformował Leonid Olyinyk, rzecznik Energoatomu.

Reklama

O godz. 10.06 w wyniku rosyjskiego ostrzału odłączono zewnętrzną linię napowietrzną 330 kV, przez którą tymczasowo okupowana Zaporoska Elektrownia Jądrowa otrzymywała energię z ukraińskiego systemu energetycznego na własne potrzeby.

"Po raz kolejny pojawia się zagrożenie"

"Po raz kolejny pojawia się zagrożenie awarią jądrową i radiacyjną w tymczasowo zajętej Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, jeśli ta ostatnia pozostała linia łącząca obiekt z ukraińską siecią energetyczną zostanie odłączona, a elektrownia przejdzie kolejną przerwę w dostawie prądu - ostrzega operator elektrowni, firma Energoatom. Jak dodano w komunikacie, to "poważne naruszenie warunków bezpiecznej eksploatacji elektrowni".

"Elektrownia musi natychmiast znaleźć się pod pełną kontrolą Ukrainy, jej legalnego operatora, Energoatomu, a Rosja musi wycofać swoje wojska i sprzęt wojskowy z elektrowni" - oświadczyła firma.

Osiem przerw w dostawie prądu; było groźnie

Od początku rosyjskiej okupacji w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej doszło do ośmiu całkowitych przerw w dostawie prądu i jednego częściowego - kiedy podjęto decyzję o konieczności uruchomienia awaryjnych generatorów spalinowych i systemów bezpieczeństwa.