Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińscy żołnierze przy granicy polsko-białoruskiej. Chiny komentują

11 lipca 2024, 12:04
[aktualizacja 15 lipca 2024, 14:25]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chińscy żołnierze przy granicy polsko-białoruskiej. Chiny komentują
Chińscy żołnierze przy granicy polsko-białoruskiej. Chiny komentują/ShutterStock
- Wspólne manewry wojsk Chin i Białorusi nie są skierowane przeciwko żadnemu krajowi, a władze chińskie liczą, że Polska i Białoruś rozwiążą swoje problemy poprzez dialog i konsultacje - powiedział w czwartek rzecznik MSZ, poproszony przez PAP o komentarz do reakcji polskiego MSZ na zacieśnienie współpracy między Chinami a Białorusią.

Chińskie wojska blisko polskiej granicy 

W poniedziałek w okolicach Brześcia na Białorusi, przy granicy z Polską, rozpoczęły się białoruskie-chińskie "ćwiczenia antyterrorystyczne", które mają potrwać do 19 lipca. W reakcji na te ćwiczenia MSZ w Warszawie w wysłanym PAP oświadczeniu przekazało, że "uważnie obserwuje wieloletnią współpracę między Pekinem i Mińskiem jako czynnik o potencjalnym wpływie także na bezpieczeństwo Polski" oraz "z zaniepokojeniem przyjmuje" zacieśnianie współpracy wojskowej Pekinu z Rosją i Białorusią.

Poproszony o komentarz rzecznik MSZ Lin Jian odparł, że "jeśli chodzi o konkretne kwestie dotyczące wspólnego szkolenia chińskich i białoruskich sił lądowych, prosimy o kontakt z właściwymi organami po stronie chińskiej". - Chiny mają nadzieję, że obie strony rozstrzygną dzielące je różnice w drodze dialogu i konsultacji na podstawie wzajemnego szacunku - dodał.

Dopytywany o różnice między podejściem do ćwiczeń amerykańsko-filipińskich, które Pekin otwarcie krytykuje, a białorusko-chińskich, Lin przekonywał, że te ostatnie wynikają z "normalnej wymiany wojskowej i nie są wymierzone w żaden kraj".

- Współpraca między krajami, w tym więzi w sferze bezpieczeństwa i współpracy militarnej, nie powinna być wymierzona ani szkodzić interesom strony trzeciej oraz nie powinna podważać pokoju i stabilności w regionie - powiedział chiński rzecznik.

Manewry chińskiej i białoruskiej armii

Manewry pod granicą polską zbiegły się w czasie ze szczytem NATO w Waszyngtonie, w którego konkluzjach zapisano, że "Chińska Republika Ludowa stała się decydującym czynnikiem wspierającym wojnę Rosji przeciwko Ukrainie poprzez tak zwane partnerstwo bez granic i wsparcie na dużą skalę rosyjskiej bazy przemysłu obronnego".

Komentując doniesienia o manewrach w Brześciu, chińskie media zwracają uwagę, że są to pierwsze wspólne manewry armii tych państw, odkąd w zeszłym tygodniu Białoruś przystąpiła do Szanghajskiej Organizacji Współpracy, utworzonej z inicjatywy Rosji i Chin. Gazeta "Global Times", anglojęzyczna tuba propagandowa Pekinu, przypomniała też, że Gwardia Honorowa chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) wzięła niedawno udział w paradzie wojskowej w Mińsku z okazji 80. rocznicy wyzwolenia Białorusi.

"Oba wydarzenia pokazały, że ALW jest zdolna do szybkiego transportu wojsk w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa" - napisał "Global Times", cytując niewymienionych z nazwiska obserwatorów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj