Decyzja sądu konstytucyjnego o roku wywołała silne emocje w społeczeństwie. Sąd uznał, że kampania Georgescu mogła być efektem manipulacji i ingerencji zewnętrznej, co doprowadziło do unieważnienia głosowania i nakazu powtórzenia całego procesu wyborczego.
Frekwencja i atmosfera protestu
oszacowała liczbę uczestników na około 20 tysięcy, podczas gdy organizatorzy twierdzili, że w manifestacji wzięło udział nawet 100 tysięcy osób. Tłum skandował hasła takie jak "Wolność!" i "Przywróćcie drugą turę!". Wśród demonstrantów widoczne były portrety Georgescu, ikony prawosławne, a sprzedawcy uliczni handlowali flagami i wuwuzelami.
Wypowiedzi uczestników protestu
Protestujący podkreślali swoje rozczarowanie sytuacją polityczną w kraju. Bogdan Danila, 43-letni kierowca ciężarówki, skomentował:
Inna uczestniczka, Cornelia, owinięta rumuńską flagą, dodała:
Co dalej? Możliwy nowy termin wyborów
Proeuropejska koalicja rządowa wciąż nie ustaliła ostatecznego harmonogramu wyborczego, ale rozważane są dwie tury Urzędujący prezydent Klaus Iohannis, którego kadencja zakończyła się 21 grudnia, pozostanie na stanowisku do czasu wyboru następcy.
Czy Georgescu znów wystartuje?
Nie jest jasne, czy który sprzeciwia się wsparciu Rumunii dla Ukrainy w konflikcie z Rosją, będzie mógł ponownie ubiegać się o urząd prezydenta. Jego udział w przyszłych wyborach stoi pod znakiem zapytania ze względu na kontrowersje wokół kampanii i podejrzenia o wpływy zewnętrzne.