Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy taki przypadek w historii. "Nieprzewidywalne konsekwencje"

27 maja 2025, 18:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/PAP/EPA
Rosja buduje linie elektroenergetyczne na okupowanej części południowo-wschodniej Ukrainy, by podłączyć do swojej sieci Zaporoską Elektrownię Atomową, którą jej wojska zajęły w 2022 roku – informuje we wtorek "New York Times", powołując się na raport organizacji Greenpeace. Eksperci ostrzegają przed "nieprzewidywalnymi konsekwencjami".

Zaporoska elektrownia, największa siłownia jądrowa w Europie, która znajduje się w mieście Enerhodar w obwodzie zaporoskim, od marca 2022 roku okupowana jest przez wojska rosyjskie.

Ewidentny dowód na plany Putina

Eksperci przestrzegają przed próbą ponownego uruchomienia elektrowni w obecnych warunkach. Wszystkie reaktory siłowni były stopniowo wyłączane po zajęciu obiektu przez Rosjan; ostatni z nich – w 2023 roku.

Jak zauważył "NYT", zdjęcia satelitarne zawarte w raporcie Greenpeace, to dotychczas najbardziej ewidentny dowód na to, że Moskwa chce eksploatować elektrownię mimo związanego z tym ryzyka i apeli o to, by status obiektu był tematem rozmów pokojowych między Ukrainą i Rosją.

Nowe kilometry linii elektroenergetycznych

Ze zdjęć satelitarnych wynika, że od lutego Rosja zbudowała ok. 80 km linii elektroenergetycznych między ukraińskimi okupowanymi miastami Mariupol i Berdiańsk, wzdłuż wybrzeża Morza Azowskiego.

Według Greenpeace lokalizacja i kierunek prac wskazują na to, że Rosjanie zamierzają połączyć nowe linie elektroenergetyczne z dużą podstacją pod Mariupolem, która była podłączona do Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.

Nie są znane dokładne plany Rosji. Nie wiadomo, czy chce na nowo podłączyć elektrownię po zakończeniu wojny, czy jeszcze w czasie walk. W obu przypadkach – według ekspertów – Rosja musiałaby zbudować więcej linii, by podłączyć siłownię do swojej sieci.

Ukraińska ekspertka ds. energii jądrowej Olha Koszarna powiedziała, że Moskwie od dawna zależy na podłączeniu elektrowni do swojej sieci.

Pierwszy taki przypadek w historii

Jak podkreślił "NYT", to byłby pierwszy taki przypadek, gdy kraj walczący przeciwko innemu państwu odbiera jego elektrownię jądrową i wykorzystuje ją, by zaspokoić własne zapotrzebowanie na energię. Byłoby to też sprzeczne z planami administracji Donalda Trumpa, która chce poruszyć temat elektrowni w potencjalnych rozmowach pokojowych. Amerykanie proponowali, by Zaporoska Elektrownia Atomowa, leżąca w pobliżu linii frontu, została przekazana pod ich zarząd i wytwarzała prąd na potrzeby ukraińskie i rosyjskie.

Donald Trump we wtorek groził, że Putin "igra z ogniem", choć ścisły kontekst pogróżek pozostaje niejasny.

Nieprzewidywalne konsekwencje

Szef rosyjskiego koncernu Rosatom Aleksiej Lichaczow powiedział przed tygodniem, że Rosja ma w planach przywrócenie pełnej funkcjonalności Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.

Herman Hałuszczenko, ukraiński minister energetyki, ostrzegł przed "nieprzewidywalnymi konsekwencjami" próby ponownego uruchomienia przez Rosjan elektrowni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj