Dziennik Gazeta Prawana logo

Chwile grozy u wybrzeży Polski. Łódź podwodna płynęła prosto na jacht

14 lipca 2025, 11:39
[aktualizacja 14 lipca 2025, 14:19]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
asdasd
Chwile grozy u wybrzeży Polski. Łódź podwodna płynęła prosto na jacht/Shutterstock
Para turystów z Niemiec, płynąc jachtem z Władysławowa do litewskiego portu w Kłajpedzie, przeżyła chwile grozy. Prosto na nich płynęła niezidentyfikowana łódź podwodna, nie reagując na wezwania przez radio. 

Okręt płynął prosto na jacht. Radio milczało

Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca. Gerd i Anke Schekahn – dwoje starszych turystów z Niemiec – płynęło swoim 11-metrowym jachtem "Emaloca". Cały rejs z polskiego portu do Kłajpedy miał im zająć około 22 godzin. Jednak już po sześciu zobaczyli w oddali coś niepokojącego – słup czarnego dymu, a potem kiosk okrętu podwodnego. Nie mogli go zidentyfikować – nie miał żadnych oznaczeń narodowych. Płynął prosto na nich.

Gdy okręt znajdował się około jednej mili morskiej od jachtu, Niemcy bez powodzenia próbowali nawiązać z nim kontakt przez radio. Niedługo potem, by uniknąć zderzenia, musieli zmienić kurs. Gdy byli w trakcie manewru, kiosk okrętu nagle się przestał się zbliżać.

Okazało się, że nie był to koniec gry nerwów. Kiedy jacht wrócił na kurs, okręt wciąż nie odpuszczał – przez pół godziny płynął równolegle do niego. Po czym odbił w bok i zniknął na horyzoncie.

Pani Schekahn przyznała potem dziennikarzom "Tagesspiegel", że ze strachu trzęsły się jej nogi i czuła suchość w ustach.

Turyści mieli prawo tam pływać

Incydent miał miejsce na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej (EEZ) rosyjskiego obwodu królewieckiego. Schenkahnowie, którzy często latem wypływają w rejsy po Bałtyku, zawsze się tam pojawiają. I nigdy wcześniej nie spotkała ich tak nieprzyjemna przygoda.

Dodajmy, że mają prawo pływać tam nie niepokojeni. Ponieważ w przeciwieństwie do strefy morza terytorialnego (ok. 22 km od wybrzeża kraju), EEZ nie jest terytorium danego państwa. Państwo przybrzeżne – w tym wypadku Rosja – ma tam jedynie ograniczone uprawnienia, głównie dotyczące badań naukowych i połowów. W pozostałym zakresie obowiązuje prawo swobodnej żeglugi.

Rosyjskie zaczepki. Nowa norma zimnej wojny na Bałtyku 

Po przybyciu do Kłajpedy Schenkahnowie usłyszeli od lokalnych żeglarzy, że takie zachowania Rosjan to nowa norma.  

Incydnet nie zdziwił również dowódcy fregaty Steffena Langego z niemieckiej marynarki wojennej. – Sytuacja na Bałtyku jest napięta. (…) Przypomina realia zimnej wojny – stwierdził w rozmowie z "Tagesspiegel". Dodał, że z tego powodu marynarki wojenne NATO utrzymują stałą obecność na tym akwenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj