- wspomina dzień, w którym otrzymała propozycję startu w wyborach Magdalena Ogórek we wpisie na blogu w Na Temat.
Pisze, że miała startować jako kandydat niezależny i taki był jej warunek. SLD obiecało, że zbierze podpisy i wesprze kampanię finansowo. Partia miała nie ingerować w jej kampanię. Ogórek miała z kolei obiecać, że bez względu na ilość i siłę ataków na mnie, nie wycofa się z wyborów.
Ogórek pisze na blogu o tym, jakie miała priorytety i że chciała stawiać na swoich ludzi.
Wspomina, że z chwilą, gdy podpisała pełnomocnictwa, powstał sztab, złożony wyłącznie z ludzi, wyznaczonych przez SLD.opisuje kandydatka realia.
Dodaje, że przez pierwsze dwa miesiące budżet, jaki miała do dyspozycji, to 0 zł.
- pisze Ogórek.
- - dodaje jednak na koniec.