Z komina żądał podwyżki i... piwa
13 października 2007Zygmunt K. zameldował się w poniedziałek u bram cegielni w Sławkowie (Małopolska) o 6.30 rano. Pracował tu jako robotnik. Chciał wejść i zaliczyć dniówkę, ale dozorca powiedział "stop", bo czuł od niego alkohol. Pół godziny później Zygmunt K. zażądał z wysokości 72 metrów pracy i piwa oraz podwyżki dla całej załogi.
