Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd wypuścił oskarżonego o gwałt

20 stycznia 2010, 17:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oskarżony o gwałt i molestowanie pacjentek oraz pracownic szpitala były ordynator lecznicy szpitala w Busku-Zdroju (Świętokrzyskie) decyzją tamtejszego sądu opuścił areszt. Prokuratura zapowiada zaskarżenie decyzji sądu.

Prokurator rejonowy w Busku-Zdroju Cezary Kiszka powiedział PAP w środę, że na rozprawie w piątek sąd uzależnił uchylenie aresztu wobec oskarżonego od wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 500 tys. zł. Zastosował też wobec niego zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu. Pieniądze wpłacono i oskarżony opuścił areszt.

Kiszka zapowiedział, że prokuratura zaskarży decyzję sądu, która jest zaskakująca. Według niego nadal występuje obawa matactwa. Prokurator przypomniał, że oskarżony został zatrzymany na Okęciu, kiedy próbował uciec do Hiszpanii, a obecnie zatrzymanie paszportu nie zabezpiecza prawidłowego toku postępowania. Proces urologa rozpoczął się w listopadzie w sądzie w Busku-Zdroju. Toczy się przy drzwiach zamkniętych.

Prokuratura przedstawiła 54-letniemu lekarzowi kilkadziesiąt zarzutów, w większości dotyczących przestępstw seksualnych. Pokrzywdzonych jest 11 kobiet. Jeden z zarzutów dotyczy gwałtu na 17-letniej dziewczynie, którą lekarz - według prokuratury - wykorzystał po podaniu jej środka odurzającego.

Sławomirowi G. przedstawiono także kilka zarzutów o charakterze korupcyjnym. Według prokuratury ordynator przyjmował od pacjentów łapówki w kwotach od 50 do 1300 zł. W śledztwie oskarżony nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia odmienne od zgromadzonego materiału dowodowego. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z pacjentek poskarżyła się dyrekcji szpitala, a ta poinformowała prokuraturę. Policja ustaliła kolejne pokrzywdzone, a część kobiet sama zgłosiła się, gdy informacja o sprawie ukazała się w mediach.

Lekarz był ordynatorem oddziału urologii w szpitalu w Busku-Zdroju od 2003 roku do lutego 2009 r. Jak informował przy okazji zatrzymania lekarza rzecznik kieleckiej Prokuratury Okręgowej Sławomir Mielniczuk, Sławomir G. próbował dopuścić się zarzucanych mu czynów pod pozorem wykonania badań; nie zawsze udawało mu osiągnąć zamierzony cel. Prokurator powiedział, że w jednym przypadku lekarz doprowadził do obcowania płciowego z osobą nieświadomą tego faktu.

Pochodzącego z Łodzi mężczyznę zatrzymali w połowie kwietnia świętokrzyscy policjanci i funkcjonariusze straży granicznej na warszawskim lotnisku Okęcie, tuż przed jego odlotem do Hiszpanii. Zdaniem prokuratorów lekarz, wiedząc o śledztwie, usiłował uciec przed odpowiedzialnością karną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj