Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawy dzieci w sądach bez kolejki

9 marca 2010, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sprawy, w których poszkodowanymi są dzieci, mają być rozpatrywane przez sądy karne bez kolejki i bez możliwości odraczania - tego chce Ministerstwo Sprawiedliwości. O wprowadzenie takich zapisów zaapelowała do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego działająca przy jego resorcie Rada ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem.

Kilka dni temu minister pojawił się na posiedzeniu Rady i obiecał spełnić postulat. Na kolejnym posiedzeniu rady ma zostać zredagowane pismo, które minister roześle do wszystkich sądów karnych w Polsce.

Resort sprawiedliwości potwierdza, że trwają prace nad takim dokumentem. "Trafi do wszystkich sądów apelacyjnych. Tego rodzaju sugestia nie naruszy niezawisłości sędziowskiej ani nie zdezorganizuje pracy poszczególnych wydziałów, a jedynie przyniesie wymierne korzyści dla małoletnich pokrzywdzonych bądź świadków" - zapewnia minister Krzysztof Kwiatkowski.

Sprawy dotyczące dzieci byłyby oznaczane specjalnym, niebieskim stemplem przedstawiającym dziecięcą twarz. "Początkowo myśleliśmy, żeby to była uśmiechnięta buzia, ale po zastanowieniu myślę, że powinna być raczej smutna" - mówi członek Rady ds. Pokrzywdzonych, sędzia Anna Maria Wesołowska. "To ciekawa propozycja" - zapewnia minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski

Taki specjalny stempel ma być gwarancją, że akta nie zalegną na półkach. Jednak Kwiatkowski zwraca uwagę, że by wprowadzić takie symbole, należy wpierw zmienić zarządzenie z 2003 roku w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sądowej. "To kwestia nowelizacji bądź wydania nowego zarządzenia" - mówi minister sprawiedliwości.

O wprowadzenie takich rozwiązań organizacje zajmujące się dziećmi ofiarami przestępstw zabiegają od lat. Dziś procesy, w których są one ofiarami, potrafią toczyć się latami. Zakończona w 2005 roku sprawa Włodzimierza K., nauczyciela muzyki oskarżonego o molestowanie uczennic, a nawet próbę gwałtu na jednej z nich, ciągnęła się pięć lat. Zakończona w tym roku sprawa Krzysztofa B. z Siemiatycz, który przez sześć lat bił i gwałcił córkę - rok. Prawnicy podkreślali, że to "i tak sprawnie".

Członkowie Rady ds. Pokrzywdzonych chcą, by rozprawy dotyczące krzywdzonych dzieci były załatwiane niezwłocznie po tym, jak akta sprawy trafiają do sądu. "Tutaj nie może być mowy o odraczaniu" - mówi sędzia Wesołowska.

Sprawy karne, w których pokrzywdzone są dzieci, dotyczą głównie znęcania się fizycznego bądź molestowania seksualnego. Sprawcą bardzo rzadko jest ktoś nieznajomy. Najczęściej to nauczyciel, opiekun, a nawet rodzic. Długotrwałość procesów sądowych to dla dziecka gehenna. Oznacza, że przez kolejne miesiące czy nawet lata będzie się spotykać, a często nawet mieszkać ze swoim katem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj