Dwie miny pułapki wybuchły pod kołami polskich wozów patrolowych w Iraku. Na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń. Wszyscy żołnierze o własnych siłach wrócili do obozu. Trójka z nich jest potłuczona. Po przebadaniu wrócili do normalnych obowiązków.
Dla żołnierzy z Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku miał to być kolejny rutynowy patrol. Grupa Polaków dwoma wozami patrolowymi wyjechała z bazy rano na ulice.
Nagle ciszę poranka przerwały dwie eksplozje min pułapek. Na szczęście skończyło się na strachu. Trzej wojskowi są jedynie potłuczeni.
"Żołnierze po przebadaniu przez lekarza wrócili do pełnienia normalnych obowiązków. Mimo uszkodzenia dwóch pojazdów patrol w całości i samodzielnie dotarł do bazy" - mówi szef Wydziału Prasowo-Informacyjnego ppłk Włodzimierz Głogowski.
Wojsko przy pomocy irackich sił bezpieczeństwa ustala teraz sprawców ataku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz