Złodziejski fach też bywa męczący. Przekonał się o tym 22-letni mieszkaniec Kielc, który próbował okraść domek jednorodzinny. Gdy już wybił szybę w oknie i wdrapał się do wnętrza domu, poczuł się tak zmęczony, że postanowił się troszkę zdrzemnąć... w dziecięcym łóżeczku.
W niedzielę wieczorem policjanci zobaczyli w budynku wybite okno. Weszli do środka. Na parterze nikogo nie było, za to z pięterka dobiegały jakieś dziwne dżwięki. Coś, co brzmiało jak... chrapanie.
Na piętrze, w dziecięcym łóżeczku, spał smacznie włamywacz. Gdy udało się go wreszczie obudzić, a nie było to łatwe, dmuchnął w alkomat. I wydmuchał 2,5 promila alkoholu.
Noc spędził w policyjnym areszcie. Gdy wytrzeźwieje, trafi przed oblicze prokuratora. Śpiochowi grozi dziesięć lat za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|