Dziennik Gazeta Prawana logo

Mirski: Mogłem zostać milionerem

3 kwietnia 2008, 05:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdybym zaryzykował wygrałbym milion - mówi DZIENNIKOWI Jerzy Mirski, który w poprzedniej edycji "Milionerów" wygrał 500 tysięcy złotych. Co czuje człowiek, który o mały włos nie wygrał miliona? "To niesamowite uczucie. Nigdy nie byłem równie szczęśliwy. To było jak sen. Chciałbym znów przeżyć podobne emocje!" - mówi Mirski.


Satysfakcję i wdzięczność za dar losu. To niesamowite uczucie. Nigdy nie byłem równie szczęśliwy. To było jak sen. Chciałbym znów przeżyć podobne emocje!


Skądże znowu! Mam szeroką, ale płytką wiedzę.


Jestem miłośnikiem krzyżówek, to moja życiowa pasja. Kocham teleturnieje, dlatego analizowałem wiele razy pytania z tego teleturnieju. Siadałem przed telewizorem i odpowiadałem w myślach. Pierwsze, drugie, trzecie, czwarte pytanie... i tak np. do 125 tys. zł. Pomyślałem: skoro tak dobrze mi idzie, dlaczego nie spróbować...


Nie! Dzwoniłem wiele razy. Kiedy w końcu się udało, odpadłem w eliminacjach. Taki pech!


Za drugim razem wygrałem eliminacje. Kiedy usiadłem przed Hubertem Urbańskim, bardzo się denerwowałem, ale jednocześnie byłem szczęśliwy. Kiedy padło pierwsze pytanie, stres zamienił się w mobilizację.


Nie. Chyba przy pytaniu za 125 tys. zł program przerwano na kilkutygodniową wakacyjną przerwę. Rodzina mnie przekonywała, żebym zrezygnował, ale postanowiłem grać dalej.


Chodziło o piosenkę zespołu Szwagierkolaska. Musiałem dokończyć tekst "Wuj Michał..." i coś tam dalej. Ale równie dobrze pamiętam pytanie za 500 tys. zł. To było pytanie z Biblii: Kto był smakoszem soczewicy? I tu przydała się moja krzyżówkowa wiedza. Odpowiedź brzmi Ezaw. To bardzo popularne czteroliterowe hasło.


Trafiłem na Batmana. Nie wiedziałem, że jest komiksowym dzieckiem rysownika Boba Kanea, więc musiałem się wycofać. Dwa tygodnie później wyczytałem to w jakiejś gazecie. Gdyby wpadła mi do ręki wcześniej... Ale nie ma się co załamywać i tak wygrałem sporo.


Nie wystarczyło, by ustawić całą rodzinę, ale zrealizowałem swoje marzenie. Zawsze myślałem też o tym, by jeździć ciężarówką po USA. Wkrótce po wygranej wyjechałem do Ameryki i teraz jeżdżę 40-tonowym truckiem.


Nie. To jest za duże ryzyko. Przy odpowiedzi nie można mieć cienia wątpliwości.

*Jerzy Mirski wygrał 500 tys. zł w poprzedniej edycji "Milionerów". Teraz mieszka w Sarasota na Florydzie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj