Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińcy dokarmiają osłabionych kierowców

26 stycznia 2008, 18:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sytuacja na wschodniej granicy staje się coraz bardziej dramatyczna. Kierowcom tirów stojących w wielokilometrowych kolejkach kończy się jedzenie. Z pomocą spieszą Ukraińcy i uruchamiają kuchnie polowe. Spora część kierowców jest też przeziębiona. Brakuje lekarstw.

Huragnowy wiatr, zimno, głód, brak toalet, a rozwiązania dramatycznej sytuacji na wschodniej granicy nie ma. Kierowcy tirów przechodzą prawdziwą gehennę. Nad ich losem zlitowali się wreszcie Ukraińcy. Tamtejsze władze lokalne przy współpracy z wojskiem wysłały do kolejkowiczów kuchnie polowe. Ukraińskie służby celne zwróciły się także do prezydenta Wiktora Juszczenki z prośbą o interwencję w sprawie zablokowanych granic.

Według ukraińskich celników z powodu strajku polskich celników i kolejek do przejść granicznych ukraiński budżet traci dziennie od 30 do 50 milionów hrywien (czyli około 15-25 milionów złotych).

Sytuację na bieżąco monitorują polscy dyplomaci z placówek RP na Ukrainie. "Konsulowie są na przejściach granicznych od samego rana. Kilkunastu kierowcom, którym zabrakło pieniędzy, wypłaciliśmy bezzwrotne zapomogi. Kupiliśmy także kilkadziesiąt bochenków chleba i ponad 100 litrów wody" - opowiada konsul we Lwowie Waldemar Kowalski.

Na wschodniej granicy cierpią nie tylko polscy kierowcy. "W kolejce stoją Niemcy, Francuzi i obywatele innych krajów" - wylicza polski konsul.

Na pomoc kierowcom pospieszyli podkarpaccy strażacy, którzy w na przejściach granicznych w Korczowie i Medyce postawili dla kierowców miasteczka namiotowe. W każdym z namiotów może spać około 10 osób. W środku są łóżka, śpiwory, stoły i krzesła. I najważniejsze - namioty są ogrzewane. "Kierowcy będą mogli spędzić w nich spokojnie całą noc" - zapowiada rzecznik podkarpackich strażaków kapitan Marcin Betleja.

Pojawił się też nowy problem - przeziębienia. "Wielu kierowców bierze leki, których zapas już się im kończy. Staramy się do nich dotrzeć" - powiedział Waldemar Kowalski.

Polacy którzy utknęli na Lwowszczyźnie, mogą zwracać się o pomoc pod numery alarmowe konsulatu we Lwowie: i . Są czynne całą dobę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj