Aż tysiąc osób uwierzyło oszustom, którzy sprzedawali w internecie nieistniejące auta. Na samochody, które widzieli tylko na zdjęciach, naiwni internauci wysyłali przestępcom zaliczki - od dwóch do czterech tysięcy złotych. Oszuści zarobili w ten sposób 2,5 miliona złotych, ale w końcu wpadli w ręce policji.
Czterech przestępców miało prosty plan: wystawiali w internecie ogłoszenia o sprzedaży atrakcyjnych samochodów. Namawiali internautów, by wpłacali im zaliczkę. Obiecywali, że sprowadzą auto z zagranicy. Po wpłynięciu pieniędzy ucinali kontakt.
"Oszuści działali od roku. W tym czasie ponad sto jednostek policyjnych w kraju przyjęło zgłoszenia od osób pokrzywdzonych. Podejrzani zacierali za sobą ślady, posługiwali się fikcyjnymi danymi oraz operowali kilkudziesięcioma kontami bankowymi" - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
W końcu mundurowym udało się namierzyć jednego z oszustów. Logował się do sieci z wynajętego mieszkania w Poznaniu. Razem z nim wpadli jego wspólnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|