Nieodpowiedzialność rodziców o mało nie skończyła się śmiercią dziecka. Czterolatkę poraził prąd, gdy do wanny, w której się kąpała, wpadła suszarka do włosów. Rodziców nie było w tym czasie w łazience. Dziewczynka trafiła do szpitala. Sprawą zajęła się policja.
Ojciec dziewczynki usłyszał przeraźliwy krzyk. Kiedy wbiegł do łazienki, zobaczył leżące w wannie nieprzytomne dziecko i pływającą w wodzie suszarkę - relacjonuje Karolina Sokołowska z policji w Rawie Mazowieckiej.
Karetka zawiozła dziewczynkę do szpitala w Warszawie. Na szczęście dziecko odzyskało przytomność.
Rodzice byli trzeźwi i jak tłumaczyli policji, nie wiedzieli, że suszarka do włosów jest podłączona do prądu. Ich bezmyślność niemal doprowadziła do śmierci dziewczynki. Nie wiadomo jeszcze, czy dostaną jakieś zarzuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|