Dziennik Gazeta Prawana logo

W co strzeli tarcza? Polakom nic do gadania

30 października 2008, 18:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do amerykańskiej bazy z tarczą antyrakietową w Redzikowie polscy żołnierze będą mieli nieograniczony dostęp - zapewnia DZIENNIK generał dywizji Patrick O'Reilly, który od 22 listopada będzie kierował amerykańską Agencją Obrony Rakietowej. Polacy nie będą jednak mieli nic do powiedzenia przy podejmowaniu decyzji o zestrzeleniu wrogiego pocisku.

"Na to będzie zbyt mało czasu. Na decyzję o zestrzeleniu jest bowiem tylko kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Będzie ona niemal automatyczna" - tłumaczy DZIENNIKOWI generał.

"Dostęp do najbardziej tajnych części bazy z tarczą antyrakietową w Redzikowie będzie miało tylu żołnierzy, ile zażyczy sobie tego strona polska" - mówi generał O'Reilly.

Umowę o instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej podpisano pod koniec sierpnia. Tarcza ma chronić terytorium USA, ich wojska oraz terytoria sojuszników z NATO przed atakiem rakietowym. W założeniu system ma zapewniać ochronę zarówno przed pociskami dalekiego zasięgu, jak i wystrzelonymi z mniejszych odległości.

W Polsce, w Redzikowie niedaleko Słupska, ma powstać baza 10 rakiet przechwytujących pociski dalekiego zasięgu wystrzelone w Azji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj