Karetki, straż pożarna, policja i niewyobrażalne korki - tak wyglądało centrum Warszawy w środę rano. Na placu Narutowicza zderzyły się dwa tramwaje. 12 osób jest rannych. Wypadek zablokował nie tylko tory. Stoją też auta. Nie można było się dostać ani na Okęcie, ani odjechać w kierunku Pragi.
Dopiero w południe odkorkowały się ulice w okolicach placu Narutowicza w Warszawie. Powodem paraliżu było zderzenie się tramwajów linii 7 i 35. Jadący z ulicy Filtrowej tramwaj wjechał w drugi, z ulicy Grójeckiej. Motorniczy został zakleszczony w kabinie. Na szczęście strażakom udało sie uratować mężczyznę bez rozcinania kabiny - wyciągneli go przez wybitą szybę.
"Dwanaście osób zostało rannych, mają głównie obrażenia rąk. Wszystkie ofiary zderzenia zostały przewiezione do szpitala" - relacjonuje DZIENNIKOWI aspirant Michał Gigoła ze straży pożarnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|