Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski naciągacz wpadł w Chile

10 lutego 2009, 07:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Wróblewski poszukiwany od 16 lat przez polską policję i tysiące oszukanych ludzi został zatrzymany w Ameryce Południowej. Tak jak w Polsce założył tam piramidę finansową. To bohater głośnej w latach 90. afery Biofermu. Wróblewski naciągnął wtedy około 40 tysięcy osób na ponad 34 miliony złotych.

"Policja w Chile poinformowała nas, że mają Tomasza Wróblewskiego. Żeby się upewnić, że to on, wzięli od nas jego ślady genetyczne i odciski palców - mówi "Gazecie Wyborczej" krakowski policjant, który przez lata bezskutecznie ścigał Wróblewskiego.

Założona w latach 90-tych przez Wróblewskiego spółka była klasyczną piramidą finansową. Od czerwca do października 1993 r. naciągnęła ok. 40 tys. osób z Małopolski, ze Śląska i z Wielkopolski na ponad 34 mln złotych.

Bioferm obiecywał krociowe zyski na produkcji suszu mlecznego, który miał być wysłany do Szwajcarii do produkcji kosmetyków. Aresztowanie w Chile kończy wieloletnie poszukiwania Wróblewskiego, lecz nie wiadomo, czy trafi on przed polski sąd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj