Młodzi przestępcy działają szybko i są dobrze zorganizowani - pisze "Gazeta Pomorska". W jednej tylko podstawówce w Janowcu .
Telefony giną też w szkole w Barcinie. Niedawno czternastolatek wykorzystał nieobecność rówieśników w szatni, po czym wyciągnął aparat z kieszeni kurtki. Sprawcę odnaleziono po kilku godzinach.
>>> Kradli pieniądze z kościelnej skarbonki
Gazeta cytuje pedagoga z gimnazjum w Żninie: "Miałam lekcję w jednym ze żnińskich gimnazjów. Sala mieściła się na parterze. Na szczęście szybko ich ujawniono". Za namową starszego kolegi
W związku z plagą kradzieży "Wiem, że inne dzieci przynoszą ze sobą komórki. Każdy rodzic chce mieć z nimi kontakt. To zrozumiałe" - tłumaczy mama dziesięcioletniego Kacpra. "Jednak nie da się ukryć, że - zauważa.
>>> Synowie policjantów kradli anteny
"Nie da się uniknąć kradzieży w 100 procentach" - przyznaje dyrektor jednej ze szkół Jacek Pietraszko. , choćby poprzez monitoring" - zauważa. "Kamery rejestrują każde zdarzenie. W sytuacji wyjątkowej można szybko ustalić sprawcę" - tłumaczy dyrektor.
Przyłapani na kradzieżach uczniowie trafią przed sąd rodzinny i dla nieletnich. Grozi im nawet 5 lat więzienia.