Tuż przed północą ulicą Grabówki pod Białymstokiem spacerowała 19-letnia dziewczyna. 16 -
letnia dziewczyna, króra popchnęła idącą i przewróciła ją na chodnik.
Chwilę później dołączyła do niej druga. Razem zaczęły kopać i ciągać swoją ofiarę za włosy. Gdy z kieszeni kurtki pobitej wypadł aparat fotograficzny jedna z napastniczek go zabrała.
Zadzwoniła z komórki do rodziców, którzy wybiegli z mieszkania.
Ojciec widząc podrapaną twarz córki chciał ustalić co stało się. Podszedł do 22-letniego sąsiada, który uderzył go pięścią w twarz. Przyłączyły się do nich dwie nastolatki, które wcześniej biły dziewczynę.
18-letni mężczyzna i o cztery lata starszy brat trafili do policyjnego aresztu. Wszyscy mieli po 1,5
promila alkoholu. 16-letnie białostoczanki i ich rówieśnik trafili do izby wytrzeźwień.