Prawdopodobnie uciekł z ogrodu zoologicznego albo z prywatnej hodowli. Nie słyszałem, żeby w naszym kraju ktoś w domu trzymał duże koty, mógł więc przywędrować z
Niemiec. Tam ludzie hodują takie zwierzęta.
Z opisów wynika, że najpewniej to puma lub irbis.
Nie niepokojone nie atakuje. Ale w skrajnej sytuacji tak. Może nawet zabić człowieka.
>>> Wielki kot wskoczył na auto
Jak najbardziej, dla irbisów, które żyją nawet w Himalajach, w Polsce jest trochę za ciepło. O ile ten kot znajdzie pożywienie, a z tym raczej nie będzie miał problemu, to spokojnie przetrwa
zimę.
Te drapieżniki polują, gdy mają do tego okazję. Często więc ofiarę zostawiają "na później". Wracają po nią dopiero wtedy, gdy poczują głód.
>>> Zobacz nagranie z tajemniczym drapieżnikiem
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak było. Pumy i irbisy dużo wędrują. Mogą też wytrzymać długo bez jedzenia. Wystarczy, że upolują coś raz na tydzień.
*dr Krzysztof Szmidt pracuje w Zakładzie Badania Ssaków PAN w Białowieży