Inne / Artur Chmielewski
Reklama

Miliony na sprzątanie wagonów dwóch spółek rodzina posła dostanie z pieniędzy publicznych - od skarbu państwa i samorządu województwa. Czy poseł i prominentny regionalny działacz partii rządzącej może pełną garścią czerpać z publicznej kasy? - pyta "Tygodnik Ostrołęcki".

>>> "Nie załatwiałem kontraktów firmie żony"

"Nie dajmy się zwariować" - mówi tygodnikowi Andrzej Kania. "Gdybym właśnie założył spółkę i gdybym miał jakiś realny wpływ na spółki kolejowe, to można by się było czegoś doszukiwać. A ja przypomnę, że spółkę, którą jakiś czas temu przepisałem na żonę i syna, prowadziłem od 17 lat. I od początku specjalizowałem się w sprzątaniu wagonów. Poza tym, jeśli wygrywamy jakiś przetarg, to przecież jest to jawne i transparentne. Gdyby coś było nie tak, konkurencja z pewnością taki przetarg by oprotestowała" - przekonuje.

Idzie o duże pieniądze. Trzyletni kontrakt na sprzątanie wagonów, który z PKP Przewozy Regionalne zawrze konsorcjum rodzinnej spółki Kaniów i innej spółki z branży, ma opiewać na ponad 5 milionów złotych.

Reklama

>>> Bielan odpiera zarzuty o nepotyzm