Ratownicy służący w straży pożarnej są postawieni w stan najwyższej gotowości. Czekają na sygnał, by wyruszyć do Włoch, gdzie w trzęsieniu ziemi zginęło ponad 150 osób, a setki rannych tkwią pod gruzami domów. Zapewniliśmy też Włochów o woli niesienia pomocy w inny sposób. Dzieci ze zrujnowanej L'Aquili zaproszono do Polski na wakacje.
Nasi ratownicy i przewodnicy psów wyszkolonych do szukania ludzi pod gruzami są gotowi do wylotu na Półwysep Apeniński.
"Jednak abyśmy
mogli włączyć się do akcji, Włosi muszą poprosić o pomoc. Takie są przepisy międzynarodowe. Liczymy jednak, że niebawem to nastąpi, dlatego nasi ludzie są w najwyższym stanie
gotowości" - dodaje.
>>>Trzęsienie zabiło ponad 150 osób
Do pomocy dla L'Aquili gotowe są też władze Zielonej Góry. ",
jest dla nas czymś oczywistym" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Nesterowicz, dyrektor biura prezydenta miasta Zielonej Góry.
Jesteśmy gotowi też wysłać pomoc z darami, jeśli tylko nasi przyjaciele z Italii powiedzą nam, czego potrzebują"
- dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|