Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tiger" przed sądem: Nikogo nie pobiłem

13 maja 2009, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dariusz Michalczewski nie przyznaje się, by kogoś uderzył. Twierdzi, że został pomówiony przez gangsterów. Dziś w Sopocie rozpoczął się proces pięściarza.

W lipcu zeszłego roku przed jedną z restauracji na głównej ulicy Sopotu zdaniem prokuratury . Dwaj poszkodowani mężczyźni to mieszkańcy Warszawy, jeden z nich miał złamaną żuchwę, drugi - rozciętą rękę. Pokrzywdzeni twierdzą, że pobił ich właśnie Michalczewski. Chcą, aby sąd uznał pięściarza i dwóch innych uczestników bójki winnymi.

Michalczewski twierdzi, że jest niewinny. ", kierowali grupami przestępczymi, prowadzą agencję towarzyską, to jest najwyższa półka z bandziorstwa" - powiedział bokser. Pięściarz twierdzi, że pobici mężczyźni próbowali wyłudzić pieniądze. " " - mówi Michalczewski.

W lutym tego roku sopocki sąd w tzw. trybie nakazowym skazał znanego pięściarza za pobicie na 20 tys. zł grzywny. Sportowiec odwołał się jednak od tego wyroku, dlatego . Sąd ma do przesłuchania ponad 20 świadków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj