Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak Polacy mszczą się za zwolnienia z pracy

20 maja 2009, 17:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jak Polacy mszczą się za zwolnienia z pracy
Inne
Wynoszą firmowe bazy danych, zabierają sprzęt biurowy albo szkalują szefa w internecie - w taki m.in. sposób mszczą się zwolnieni pracownicy. W ostatnich miesiącach donosami na byłych pracodawców zasypywana jest także Państwowa Inspekcja Pracy.

34-letni Tomasz niedawno stracił pracę w jednej z firm handlowych w Warszawie. Rozstanie z szefem nie przebiegło w miłej atmosferze. Gdy zwrócił uwagę, że regularnie pracował po godzinach i należą mu się za to dodatkowe pieniądze, usłyszał: "to nas zaskarż". "Nie miałem głowy do szukania prawnika, ale . Mam nadzieję, że do byłego zakładu wkroczy kontrola i firma dostanie solidną karę za wyzysk ludzi" - odgraża się mężczyzna.

>>> Santorski: Od sposobu rozstania zależy, czy dojdzie do odwetu

Podobnie postępuje wielu zwolnionych z pracy. Jak wynika ze statystyk PIP, w ubiegłym roku do inspekcji wpłynęło . Większość informacji pochodzi od ludzi, którzy po zwolnieniu z pracy zaczynają sobie przypominać, że przyszło im wykonywać obowiązki służbowe w złych warunkach, że szef nie wypłacił ekwiwalentu za zaległy urlop, czy nie podliczył nadgodzin. - mówi Danuta Rutkowska, rzeczniczka inspekcji. I przypomina, że szefowi, który dopuścił się zaniedbań, grozi mandat do 30 tys. zł, musi też zapłacić byłym pracownikom zaległe należności.

>>> Porwali prezesa, by dostać odprawy

Doniesienia o nieuczciwych praktykach pracodawców otrzymują też częściej niż dotychczas "W marcu tego roku odnotowaliśmy dwa razy więcej zgłoszeń niż w lutym, zaś w kwietniu o blisko 20 proc. więcej niż w marcu, widzimy wyraźną tendencję wzrostową" - przyznaje Bartłomiej Witucki, rzecznik Business Software Alliance, organizacji zrzeszającej producentów oprogramowania. Zgłoszenia w zdecydowanej większości dotyczą firm korzystających z nielegalnego oprogramowania.

Ale zdarza się także, że zaślepieni chęcią odwetu pracownicy sami łamią prawo. 29-letni Michał D. wyniósł z firmy w Warszawie dwa komputery z monitorami, myjkę ciśnieniową i dwie mikrofalówki. Gdy został schwytany przez policję, przyznał, że

>>> Kradną przez kryzys i nie czują winy

Większość zwolnionych pracowników wybiera jednak znacznie subtelniejsze metody rewanżu za prawdziwe lub domniemane krzywdy. "Gdy mi podziękowano, od razu skopiowałam na pendrive’a dane wszystkich moich klientów. To w końcu kapitał, który zbierałam przez lata. Nie miałam żadnych skrupułów. Dzięki temu szybciej znalazłam nową pracę" - mówi 37-letnia Aneta, marketingowiec z Gdyni.

Ale mściwi są nie tylko Polacy. Jak wynika z międzynarodowych badań ośrodka TNS, po otrzymaniu informacji o zwolnieniu 38 proc. respondentów przejęłoby potencjalnych klientów, co trzeci rozpowszechniałby niepochlebne opinie o firmie, Działań odwetowych nie zastosowałaby jedynie jedna piąta zwalnianych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj